Zauważyłem, że sąsiad zawsze stawia swoje Volvo blisko ściany przed sobą. Dowiedziałem się od niego jaki jest sekret takiego parkowania
Wiele dziwactw można znaleźć, wędrując po bezkresach Internetu, a każdy kierowca, jak mówią, ma w głowie własne karaluchy. I właśnie o jednym takim właścicielu Volvo XC70 chcę Wam opowiedzieć. Jestem pewien, że pokochasz tę historię:)
Wszystko zaczęło się od tego, że kiedyś przeniosłem się z jednej dzielnicy miasta do drugiej i prawie pierwszego dnia zauważyłem stojące pod wejściem terenowe kombi Volvo XC70, znane wielu z Was.
I wszystko byłoby w porządku, ale po prostu był zaparkowany w dziwny sposób – zbyt blisko frontu drzwi, gdzie zwykle stoją kosze na śmieci w wieżowcach. I nawet podszedłem bliżej, widząc później, że samochód w dosłownym tego słowa znaczeniu znajdował się tuż przy przednim zderzaku ściany domu.
Oczywiście trochę mnie to zaniepokoiło i na początku pomyślałem, że moja nowa sąsiadka po prostu tak niedbale zaparkowała i trochę przeliczyła odległość. Ale jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem podobny parking tego dziwnego wujka po raz drugi i trzeci, a do tej pory po kilku latach nadal tak parkuje.
Postanowiłem zapytać, jaki jest sekret tak przebiegłego parkingu, któremu opowiedział jedną ciekawą historię, którą podzielę się z Wami. Jak mówią, za to co kupiłem – za to sprzedam.
Ogólnie wszystko zaczęło się od tego, że pewnego ranka właściciel tego Volvo wyszedł na podwórko i ku swojemu zdziwieniu zauważył, że jego samochód był bez reflektorów… To takie proste – w nocy zabrali i wyciągnęli drogą optykę Volvo, z którego nowy oryginalny zestaw może się dobrze zarobić -taki grosz, w okolicy 100 tysięcy rubli. według właściciela.
Jak się później dowiedział, to właśnie ten model Volvo, a konkretnie XC70, wyróżniał się jedną cechą konstrukcji mocowania reflektorów, że można je było wyjąć z samochodu lekkim ruchem ręki w ciągu kilku sekund, oraz wystarczyło otworzyć maskę. Cóż, wytrawni złodzieje samochodów raczej nie będą mieli z tym problemów. Dalej dwie szpilki są wyciągane i voila….jest w torbie, złodziej w czekoladzie, a właścicielka następnego ranka jest w szoku.
Oczywiście kupił nowe reflektory, ale to była dla niego dobra lekcja, a po tym incydencie teraz zawsze parkuje blisko ściany lub innych przedmiotów, które mogą przeszkadzać tego rodzaju punkom.
Wielu słusznie może zauważyć, że nawet przy takim parkowaniu manewr usunięcia optyki jest nadal możliwy, ale trzeba przyznać, że nie będzie to takie proste, a dla takich liczb zwykle liczy się każda sekunda i zobaczenie nawet tak małej przeszkody, najprawdopodobniej omijają ten samochód i znajdują tańszą opcję na następnym podwórku. Nawiasem mówiąc, przez cały czas, kiedy zaczął tak parkować samochód, takich incydentów już nie było…
Jeśli znasz się również na podobnych przypadkach, z tym modelem auta lub innymi, koniecznie zostaw swój komentarz poniżej, myślę, że temat zainteresuje wielu.
