Nowy Land Rover Defender: powrót legendy
Nie wiem jak wy, ale dla mnie nie ma bardziej charyzmatycznego i kultowego samochodu turystycznego niż stary dobry Def. Samochód z historią, z rozpoznawalnym wizerunkiem Land Rovera. Chociaż chyba bardziej słusznie byłoby powiedzieć, że to on sam stanowił podstawę tego obrazu.
Mogę sobie wyobrazić, jak firma podjęła decyzję o zaprzestaniu produkcji legendy i jakie oburzenie wywołało to wśród fanów auto przygód. Ale!
Każdy prawdziwy bohater zawsze wraca. Returned and Defender, w nowej reinkarnacji i z nowymi funkcjami. Tak jak Gandalf Szary w jednej osławionej książce?
Dobrze? Przyjrzyjmy się bliżej przystojnemu mężczyźnie? Jak zauważalna była jego przemiana? Na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to zmiana stylizacji ani próba włożenia nowego farszu do starego nadwozia, jak robi to kilku producentów brutalnych SUV-ów. Twórcy nowego Defendera odważyli się odejść od tradycyjnego designu, na który czekali fani, i stworzyli zupełnie nowy samochód.
„Defender" przestał być potworem retro, ale zyskał przyzwoity wygląd, za którym na pierwszy rzut oka nie można zrozumieć, jak surowy jest jego charakter i silne mięśnie do testów terenowych. Ale ogólnie widok jest imponujący. Maszyna niejako mówi ci „nie wstydź się, kolego, przebijemy się”. Chodźmy do salonu.
Salon jednocześnie spełnił i przerósł moje oczekiwania. Tak, to klasyczny, nowoczesny Land Rover z rozpoznawalnymi materiałami wykończeniowymi. To już nie jest angielski UAZ. Jest to raczej nowoczesny „kosmiczny pojazd badawczy”, a siedzenie kierowcy przypomina kokpit promu kosmicznego.
Tarcze przyrządów zmieniły się na cyfrowe, a teraz za kierownicą znajduje się duży ekran ze zwykłą skalą przyrządów i przydatnymi informacjami na temat działania systemów samochodu.
Bardzo podobało mi się, jak samochód łączy w sobie prestiż, komfort i jednocześnie poczucie przygody.
Jest tu dużo „kosmicznych” rzeczy. Przy wyłączonym silniku przyciski na kierownicy są matowe, w ogóle nie widać, że mają na sobie piktogramy. Ale warto odpalić silnik i kierownica „ożywa”. Podobnie jest to zaimplementowane w Discovery Sport.
Selektor skrzyni biegów również wygląda jak joystick w myśliwcu kosmicznym, a przynajmniej nowoczesnym samolocie.
Panel sterowania jest zrównoważony. Wygląda zarówno technologicznie, jak i zwięźle. Oprócz zwykłej klimatyzacji ma systemy sterowania zawieszeniem pneumatycznym i różnych asystentów.
Samochód ma wiele różnych nisz, uchwytów na kubki i kryjówek do przechowywania pirackich map, starożytnych artefaktów i rzadkich zwierząt. Hehe
A masywne poręcze i uchwyty w całej kabinie zdają się mówić: „Cóż, teraz trzymaj się!”
Fotele wykonane są z połączenia skóry i specjalnej tkaniny. A całe wnętrze łączy w sobie nie tylko poczucie wysokiego kosztu i prestiżu, ale także użytkowość. Widać, że materiały mają przyzwoity margines bezpieczeństwa.
Ogólnie bardzo podobał mi się Defender. Niestety zaproponowano mi spotkanie z nim w dniu wyjazdu w podróż służbową i dlatego nie miałem czasu na sporządzenie pełnego raportu. Ale! Wrócę za tydzień i na pewno dokładnie przeanalizuję ten samochód, opowiem o wyposażeniu technicznym, ciekawych rozwiązaniach inżynierskich oraz o tym, z czego projektanci mnie ucieszyli.
Więc nie przełączaj się, zasubskrybuj mój kanał, jeśli nie chcesz przegapić dużej recenzji nowego Defendera.
Tymczasem możecie przeczytać moją szczegółową recenzję nowej KIA Sorento, która pojawiła się w salonach w zeszłym miesiącu.












