Za 3 lata samochody elektryczne będą tańsze od samochodów benzynowych i diesla

11

Według nowych badań banku UBS do 2024 r. pojazdy elektryczne będą kosztować tyle samo, co konwencjonalne silniki spalinowe, co znacznie przyspieszy globalne przejście z pojazdów napędzanych paliwami kopalnymi na pojazdy elektryczne. Powodem są spadające ceny baterii. To z kolei doprowadzi do przyspieszonego spadku popytu na ropę, ponieważ około 60% jej światowej produkcji jest obecnie przeznaczane na produkcję paliw.

Zgodnie z badaniem banku inwestycyjnego UBS, przyrostowy koszt produkcji akumulatorów do pojazdów elektrycznych, który zwiększa ich koszt w porównaniu z pojazdami benzynowymi i wysokoprężnymi, spadnie do 1900 USD na pojazd w 2022 roku i całkowicie zniknie do 2024 roku. Opiera się na szczegółowej analizie akumulatorów siedmiu głównych producentów, pisze Guardian.

Osiągnięcie parytetu cenowego z silnikami spalinowymi wewnętrznego spalania (ICE) jest postrzegane przez ekspertów jako ważna oznaka światowego odchodzenia od paliw kopalnych.

Najwięksi producenci samochodów nadal obawiają się wycofania dochodowych pojazdów ICE i przejścia na napęd elektryczny ze względu na wysoki koszt akumulatorów, które są produkowane prawie wyłącznie przez firmy azjatyckie: LG Chem, Panasonic, CATL. Ich koszt wynosi obecnie od jednej czwartej do dwóch piątych kosztów wyprodukowania samochodu elektrycznego.

UBS spodziewa się, że do 2022 r. ceny baterii spadną poniżej psychologicznego progu 100 USD/kWh. A te firmy motoryzacyjne, które nie mają czasu na reorientację produkcji, ryzykują, że znajdą się wśród obcych i nigdy nie dogonią Tesli i Volkswagena, największych obecnie producentów pojazdów elektrycznych.

„Do 2025 r. nie będzie powodu, aby kupować samochód z silnikiem spalinowym", powiedział analityk UBS Tim Bush. Jego zdaniem, spadek cen akumulatorów wyeliminuje również zapotrzebowanie na samochody hybrydowe, które łączą akumulatory z klasycznym silnikiem.

Oczekuje się, że szybki spadek kosztów baterii doprowadzi do szybszego przejścia na pojazdy elektryczne niż wcześniej oczekiwano. Sprzedaż pojazdów elektrycznych już teraz gwałtownie rośnie w UE i Chinach, pomimo ciosu w rynek motoryzacyjny spowodowanego pandemią koronawirusa.

Matthias Schmidt, niezależny analityk branży motoryzacyjnej, przewiduje, że w 2020 r. w UE zostanie sprzedanych milion pojazdów elektrycznych i hybrydowych na łączny rynek 11 mln.

Globalnie UBS podaje, że do 2025 r. udział w rynku pojazdów elektrycznych osiągnie 17%. Do 2030 r. pojazdy elektryczne powinny stanowić 40% światowej sprzedaży.

Wszystko to pociągnie za sobą nieprzyjemne konsekwencje dla firm produkujących i rafinujących ropę. Spodziewają się, że popyt na ropę pozostanie wysoki przez co najmniej kolejne 20 lat, po czym będzie powoli spadał. Jednak gwałtowny spadek cen akumulatorów do pojazdów elektrycznych może drastycznie przyspieszyć ten scenariusz.

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów