Co dzieje się z samochodem elektrycznym, gdy się wyczerpie?
W ostatnim artykule pisałem o tym, ile naprawdę podróżuje samochód elektryczny na jednym ładowaniu na przykładzie sześciu różnych nowoczesnych samochodów elektrycznych. Jak się okazało, rezerwa chodu w paszporcie dla wszystkich okazała się przewidywalnie wyższa niż w rzeczywistości. Jednak błąd jest mniej więcej taki sam jak w przypadku nowoczesnych silników wysokoprężnych.
Eksperyment polegał na całkowitym wyrzuceniu akumulatora samochodu elektrycznego, aż do momentu, gdy samochód głupio wstaje. Osobnym zainteresowaniem było zobaczyć, co stanie się z maszyną po jej rozładowaniu.
Przypomnę, że w eksperymencie wzięło udział 6 samochodów: Nissan Leaf e plus, Jaguar I-Pace, Mercedes EQC 400, Audi e-tron, Kia e-Niro i Tesla Model 3 Long Range.
Prawie wszystkie maszyny zachowywały się mniej więcej tak samo, gdy akumulator był rozładowany. Gdy poziom naładowania się skończył (pozostało mniej niż 10%), na ekranie pojawiło się ostrzeżenie, że poziom naładowania jest niski i konieczne jest podłączenie do ładowania. Jakiś czas później, gdy reszta trasy była już mierzona w kilometrach, a nie dziesiątkach kilometrów (dla kogoś wcześniej, dla kogoś później), auto przeszło w tryb oszczędzania energii: auto stało się mniej rozbrykane, moc silnika była wyraźnie ograniczone, aby zaoszczędzić trochę opłaty.
Na samym końcu wyskoczyło ostrzeżenie, że samochód zaraz się zatrzyma i silnik się zablokuje. W następnej minucie dokładnie tak się stało. Jedyne, co można było zrobić, to mieć czas na zatrzymanie się na poboczu drogi.
Co więcej, w niektórych maszynach (w szczególności Tesla Model 3) problemy zaczynały się od niewielkiego pozostałego ładunku. Na przykład autopilot nie chciał się włączyć (choć wcześniej wszystko było w porządku), a Bluetooth został odcięty. Nie jest faktem, że wynika to z oszczędzania baterii, być może tylko błędem, ale fakt pozostaje.
Żaden z pojazdów nie próbował automatycznie skierować trasy do najbliższej stacji ładowania, gdy nawigacja była wyłączona.
Po zatrzymaniu auta podzielono na te, które można było pchać i te, które nie mogły. Audi e-tron nie dało się popchnąć. Silnik elektryczny i kierownica są zablokowane i to wszystko. Mercedes też początkowo nie chciał pchać, ale okazuje się, że żeby go ruszyć, trzeba kogoś, kto zasiądzie na miejscu kierowcy. Nie da się jednak pchać Mercedesa przez długi czas. To bardziej sposób na wypchnięcie auta na pobocze lub do wylotu przy najbliższym budynku w mieście.
Nissan Leaf można też pchać tylko wtedy, gdy ktoś siedzi w kabinie. Kia e-Niro i Jaguar I-Pace przepychały się bez ograniczeń. A Tesla Model 3 Long Range ma nawet specjalny tryb holowania. To bardzo dziwne, bo taki tryb podobno szkodzi silnikowi elektrycznemu i nie bez powodu inni producenci nie sugerują holowania. Ale być może Tesla jakoś rozwiązał ten problem.