Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

9

Na rozpoczęcie sprzedaży tego SUV-a oczekiwano z taką niecierpliwością, że zazdrościłby jej którykolwiek z obecnych bestsellerów. A kiedy wreszcie ruszyła sprzedaż, okazało się, że w rejestrach policji drogowej nie ma zbyt wielu szczęśliwych posiadaczy Haval H5. Zdecydowanie daleko mu do bestsellera. Jakie są problemy?

Są problemy, a producent w końcu musiał się do nich przyznać: oczekiwano, że popyt na H5 będzie wysoki, ale w rzeczywistości okazało się, że nie był tylko wysoki, ale prawie szum. A zakład Tula Haval (a mianowicie ten model jest tam montowany) na początkowym etapie rozbudowy mocy produkcyjnych nie był w stanie zaspokoić zainteresowania kierowców odpowiednią wielkością produkcji. Kolejka po niedrogiego SUV-a ciągnęła się przez 2-3 miesiące. A ci potencjalni nabywcy, którzy nie są gotowi stanąć na ogonie tej kolejki, są rozczarowani Havalem i udają się do salonów konkurencji.

Marka podjęła działania: zdecydowała się na rozpoczęcie produkcji Havala H5 na dwie zmiany, a od jesieni skrócenie czasu oczekiwania na model przez klientów. (Więcej na ten temat w naszym materiale). Ale skąd to żądanie? Dlaczego ten model jest tak atrakcyjny dla wielu kierowców?

Gdy tylko w najbliższym salonie pojawił się pierwszy Haval H5, zespół testowy AUTOSOYUZ wyruszył, by zbadać tajniki atrakcyjności modelu.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

TAJEMNICE ATRAKCYJNOŚCI

Pierwsza tajemnica została szybko odkryta, jest na powierzchni: ramowy SUV-zagraniczny samochód kosztujący nieco ponad milion, jest niekonkurencyjny. Nawet w przypadku crossovera według dzisiejszych standardów jest niedrogi, nawet w przypadku sedana może być do zaakceptowania, ale tutaj jest cały SUV!..

Aby rozwikłać drugą tajemnicę, H5 trzeba było zobaczyć „na żywo”. Wielu jest rozczarowanych decyzją Chińczyków o ożywieniu modelu na naszym rynku w tak starożytnym nadwoziu. „A z takim wyglądem, czy ktoś taki jak on dzisiaj?” – Zadaliśmy sobie pytanie, biorąc pod uwagę internetowe zdjęcia tej maszyny. „Być może!” – Odpowiedź powstała podczas znajomości twarzą w twarz.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

Z jakiegoś powodu w prawdziwym życiu H5 wygląda inaczej niż w wirtualnym. Tak, nie brutalnie, bo to jest teraz modne w tym segmencie; tak, nie agresywnie – co widać również w trendach projektowych. Ale też nie odpychający. Samodzielny i całkiem przyjemny wygląd zewnętrzny. Może trochę mdlo, ale od słowa „przyjemny”. Tyle, że H5 nie jest bardzo fotogeniczny – sposób, w jaki okazuje się na zdjęciach, a sposób, w jaki jest odbierany w rzeczywistości – dwa, choć małe, ale różnice. A podczas jazdy na ogół zapomina się o wyglądzie…

Trzecia tajemnica została odkryta pod maską – na pokrywie silnika z logo Mitsubishi – jednostka napędowa, cóż, nie bezpośrednio stamtąd, ale poprzez licencję, ale nadal nasz kierowca ma większe zaufanie do Japończyków. A większe zaufanie budzi żeliwo, z którego odlewany jest blok tego byłego Japończyka, niż silumin: jest bardziej niezawodny, trwalszy. A do 62-amperogodzinnego akumulatora, który będzie musiał działać w naszych mrozach…

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

I wreszcie na podnośniku rozważono główny sekret – nie pamiętam tak poważnej ochrony antykorozyjnej w wersji fabrycznej, kiedy ją zobaczyłem i czy w ogóle ją widziałem. Dno, rama, oś, zawieszenie… Nawet metalowa osłona zbiornika pokryta jest grubą warstwą wodoodpornej mieszanki.

Ale nawet tutaj były pewne rozczarowania – osłona silnika jest plastikowa, skrzynia jest ogólnie naga bezbronna, w nadkolach jest zmniejszona parodia szafek… Wszystko to trzeba będzie rozstrzygnąć samemu w poważny sposób.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

Przeczytaj więcej o poznawaniu Havala H5 w trybie statycznym, luksusowej przestrzeni kabiny i przyzwoitej ergonomii kokpitu w naszym poprzednim artykule o tym modelu. Czas przejść do rzeczywistych wyświetleń testowych.

CHODZMY DO LĄDOWANIA

Stopień komfortu lądowania w kabinie zależy od kilku czynników. Kiedy po raz pierwszy spotkałem wskrzeszonego chińskiego SUV-a, pomyślałem, że ludzie średniego wzrostu i poniżej będą potrzebować kroku. W samochodzie testowym dealer wdrożył ten tajny pomysł i okazało się, że podnóżek przeszkadza w wygodnym dopasowaniu dla osób o średnim wzroście i powyżej.

To jest czynnik numer jeden – wzrost i dodatkowe wyposażenie. Czynnik numer dwa – cera i stan. Obywatele bardzo przyzwoitych rozmiarów w statusie pasażerów drugiego rzędu mogą być zmuszeni do zajmowania miejsc na boki – tylne drzwi otwierają się pod kątem bardzo daleko od linii prostej.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

Ale po zajęciu miejsc w kabinie nie powoduje żadnych szczególnych problemów ani dla pilotów, ani dla pasażerów, niezależnie od wzrostu i budowy. Kierowca elektrycznej kierownicy ma fotel, wygodny chowany podłokietnik, sto milimetrów przestrzeni nad tyłem głowy. Pasażerowie mają wygodne siedzenia, a także podłokietnik, a także setki milimetrów swobody we wszystkich kierunkach, a nawet w kolanach.

UWAGA NA ROZPOCZĘCIE

Dla kierowcy przyzwyczajonego do automatycznej skrzyni biegów start Havala H5 może budzić skojarzenia wyścigowe. To nie są wynalazki – to prawdziwe emocje potencjalnych nabywców, którzy po jeździe próbnej zwolnili nam miejsce za kierownicą. W rzeczywistości H5 nie ma nic niezwykłego w ruszaniu, po prostu wszystkie wersje samochodu są na „mechanice”, a ręczna skrzynia biegów, w przeciwieństwie do „automatyki”, nie „zwalnia” absolutnie! Ludzie są już przyzwyczajeni do specyfiki działania automatycznej skrzyni biegów, nawet lekką naturalną „zamyślenie” automatycznej skrzyni biegów uważają za normę, a to, co w rzeczywistości jest normą, jest już dla nich adrenaliną.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

Ogólnie rzecz biorąc, H5 nie ma nic wyścigowego ani na starcie, ani tym bardziej w późniejszym przyspieszaniu – zwykły samochód. Posiadamy 2-litrowy silnik o mocy 150 KM. (nieco później w sprzedaży ma pojawić się wersja o mocy, która nie jest duszona dla naszego komfortu – 177 KM), moment obrotowy 250 Nm. Dlaczego tak dużo? – Turbodoładowany. Zużycie 8,9 l/100 km w cyklu mieszanym. Co więcej, nie najdroższa, a nawet dopuszczalna 92. benzyna. Ponieważ jednak w naszym regionie nie ma niestety zaufania do standardowej jakości benzyny, dealer zaleca tankowanie 95. – to bardziej prawda.

H5 przyspiesza z zauważalnymi turbo-opóźnieniami, czyli niezbyt wesoło. Według pomiarów producenta, od zera do setki zajmuje mniej niż 18 sekund. O ile mniej? Według naszych pomiarów – przez 3 – 5 sekund z dwoma pasażerami i pustym bagażnikiem. Czas w dużej mierze zależy od prawidłowego działania dźwigni 6-biegowej manualnej skrzyni biegów. Ruchy nie są bardzo krótkie, ale biegi są przełączane wyraźnie i wyraźnie.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

TRASA ROZKRYWAJĄCA

Jesteśmy już na tej samej „Drogi Rozczarowań”, która znajduje się w tytule. Nie jest to metafora, ale bardzo realna droga, która otrzymała taki przydomek od naszej grupy testowej, ponieważ nie było ani jednego testowanego samochodu, który by na nim przynajmniej czegoś nie zawiódł: dynamika, stabilność, zawieszenie, zdolności terenowe….

Na granicy miasta droga ta zaczyna się asfaltem dość gładkim, rozciągniętym w nitkę (do pomiaru dynamiki przyspieszenia), potem przechodzi w przedwczoraj, podziurawioną dziurami (tutaj energochłonność zawieszenia jest dobrze oszacowana). Następnie przejeżdżamy przez wioskę, na której prawie na każdym kroku czyhają progi zwalniające (również test energochłonności) i ruszamy na dawną betonową drogę. Dalej ziemia, brzeg jeziora i wreszcie lecznicze (dla prawdziwych jeeperów) błoto, gdzie co jakiś czas na zabiegi relaksacyjne przyjeżdżają ekstremalni motocykliści i automobiliści. Oczywiste jest, że nie wszyscy dotrą do błota, a wydostanie się stamtąd o własnych siłach jest prawie niemożliwe. Każdy ma swój własny poziom rozczarowania. Jak wyglądał Haval H5?

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

Trochę rozczarowania można złapać nawet na gładkim asfalcie – nieliniowe przyspieszenie z turbo lagami i niezbyt rozbrykany pickup – ale H5 to nie samochód sportowy, prawda? Wyczuwalne przechyły podczas manewrowania z dużą prędkością i wątpliwa stabilność kierunkowa podczas jazdy w trybach zbliżonych do maksymalnych dozwolonych kilometrów na godzinę. – Ale H5 to nie tylko SUV, ale prawie prawdziwy SUV z zależnym tylnym zawieszeniem, tak jak powinno być według statusu – to on jeździ lekko po asfalcie i tak powinien działać w „szklarni” jak najbliżej warunków miejskich.

Tak więc te „asfaltowe rozczarowania”, jeśli się pojawią, są dla tych, którzy przesiadają się z crossovera na SUV-a lub nawet gorzej. Kto jest przyzwyczajony do „miejskich” typów samochodów i jeszcze nie poczuł smaku pojazdu terenowego.

Energochłonność zawieszenia Haval H5 jest nie do pochwały – bez śladu połyka wszystkie wyboje na naszych miejskich i wiejskich drogach, a nawet „guby zwalniające” pozwalają całkiem komfortowo „latać” niemal bez zwalniania. Niewielki dyskomfort odczuwalny był jedynie na zafalowaniach „tarki” – podkładu, po którym poruszają się pojazdy gąsienicowe. Na kierownicy wyczuwalne są wibracje, ale to już w obszarze odpowiedzialności kierowania.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

Nawiasem mówiąc, „szumka” H5 jest bardzo dobra – jest cicha w kabinie i podczas przyspieszania, przy prędkościach, na pokruszonym asfalcie i na „wibrogruntu”.

POZA DROGĄ

Jesteśmy więc na ziemi – gdzie „piąty” często będzie musiał być z bagażem myśliwskim i wędkarskim na pokładzie. Dlatego nie zaszkodzi sprawdzić talenty przeciwpyłowe samochodu. Kilka razy z przyzwoitą szybkością przetoczyły się tam iz powrotem po polnej drodze – zarówno z wiatrem w wyścigu, jak i w chmurze dopiero co uniesionego kurzu. A kiedy atmosfera znów stała się przezroczysta, dokładnie przestudiowaliśmy drogi wnikania pyłu do kabiny.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

W samej kabinie wszystko pozostało tak jak było – kierowca nie znalazł nic podejrzanego, a nawet oryginalnego połysku plastiku nie trzeba było regenerować serwetką. Ale w drzwiach można było wykryć próby penetracji. Nieudane próby: Drzwi Haval H5 miały podwójne uszczelki i nie dało się przeniknąć dalej niż drugi pył – jego postęp został zatrzymany.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

Wreszcie, bez żadnych dróg, leśną ścieżką (włączając tryb napędu na cztery koła), pokonując szereg pagórków, zjazdów, dotarliśmy do ukochanej terenowej „polany”. I tutaj doznaliśmy najważniejszego rozczarowania testu: niestety nie udało nam się znaleźć ani jednego mniej lub bardziej lepkiego błota, w którym można by utknąć na monodrive i spróbować wysiąść na niskim biegu. Nasze lato okazało się zbyt gorące i bezdeszczowe, strumień zasilający bagno „leczącym” błotem wyschł, a cały teren, który do nas dotarliśmy, wyrażały się jedynie fałdami terenu i luźną ziemią w miejscu spodziewanego błota pośniegowego..

Lepka gleba jest łatwo pokonywana w trybie 4L, w przypadku trawiastych kopców i rowów wystarczy 4H. I oczywiście naturalna drożność geometryczna – prześwit Haval H5 wynosi 204 mm, kąty wejścia / wyjścia to 24 stopnie. Okrążyliśmy dawne bagno, przemierzyliśmy fale krajobrazu, w tym z pomocą asystentów wejścia / zejścia – działają! Wisząc po przekątnej, podziwiali przegub zawieszenia, poklepywali drzwi ramowego SUV-a – oczywiście nie gryzą. Wspinaliśmy się na szczyt wzgórza wstecz w różnych trybach napędu na cztery koła… – najłatwiej wspinać się w pozycji 4H.

Jazda próbna Haval H5 na drodze rozczarowania

I położyli się na trasie powrotnej, podsumowując wszystko, co czuli. Haval H5 to bardzo znośny, pojemny i, sądząc po opiniach właścicieli wersji poprzedniego wcielenia modelu, niezawodny i bezpretensjonalny SUV z ramą. Nie super nowoczesny, ale bardzo dobrze wyposażony i całkiem wygodny. A co najważniejsze – niedrogie! Pod względem stosunku ceny do jakości nie ma konkurentów wśród zagranicznych SUV-ów.

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów