Nowy Hyundai Tucson. Oszołomiony najpierw projektem, potem ceną

22

Niedawno byłem w centrum serwisowym KIA, zabrałem tam samochód mojej żony na planową konserwację. Obok był salon Hyundaia, do którego wyszedłem z ciekawości, bo. Widziałem jasną reklamę nowego Tucsona.

Moje zainteresowanie tym modelem nie próżnuje. W końcu „jerboa” to współplatforma „sportowego”, na którym jeździ żona. A to oznacza potencjalnego kandydata na kolejny samochód.

Co powiedzieć? Projekt to tylko pistolet. Zdarza się, że samochód jest przyjemny pod pewnym kątem, ale pod pewnymi nie. Albo jak na zewnątrz, ale nie jak w środku. Lub odwrotnie.

Tucson nie ma słabych stron. Mój gust jest całkowicie zaspokojony. Pozostaje tylko zdjąć kapelusz z projektantów Hyundaia.

Nowy Hyundai Tucson. Oszołomiony najpierw projektem, potem ceną

Posiekane, kryształowe powierzchnie karoserii, drapieżne reflektory i misterna osłona chłodnicy – ​​nie ma obecnie na rynku bardziej progresywnego designu, nawet dla samochodów marek premium. Chodźmy do salonu.

Nowy Hyundai Tucson. Oszołomiony najpierw projektem, potem ceną

Pierwszą rzeczą, którą zauważysz, jest kierownica, futurystyczna i stylowa. Oryginalna i cholernie wygodna. A co najważniejsze – nie ma poczucia, że ​​zaoszczędzili na materiałach. Gdyby zdjęto emblemat z kierownicy, jestem pewien, że mało kto podejrzewałby we wnętrzu samochód ze średniej półki.

Nowy Hyundai Tucson. Oszołomiony najpierw projektem, potem ceną

Uderza również brak gałki zmiany biegów. Teraz ten długopis jest częścią historii. Witamy w erze cyfrowej. Wszystkim sterują klawisze. A informacje są wyświetlane na szerokim, centralnym wyświetlaczu. Tarcze przyrządów są również wyświetlaczem. A mój podziw nie miał granic, dopóki mój wzrok nie padł na metkę z ceną. „Co tam palisz?!” Chciałem krzyczeć.

Nowy Hyundai Tucson. Oszołomiony najpierw projektem, potem ceną

Na wszelki wypadek jest to o trzysta tysięcy droższe od nowego Santa Fe w doskonałej konfiguracji. Zaczął rozumieć. Egzemplarz prezentowany w kabinie to dwulitrowy silnik wysokoprężny o mocy 186 KM z ośmiobiegową klasyczną automatyką. Lubię to. Kompletny zestaw maksymalnie. Jest wszystko, w tym szyberdach i najnowsze systemy bezpieczeństwa, które uniemożliwiają śpiącemu kierowcy wjechanie na nadjeżdżający pas, zderzenie z parkingiem lub bezskuteczne otwarcie drzwi.

Wszedłem na oficjalną stronę internetową, aby zobaczyć, ile kosztuje ten cud. Okazało się, że oficjalnie diesel Tucson Visioneer kosztuje 2,99 mln, co jest rozsądne: najfajniejszy kompaktowy crossover z maksymalną prędkością jest nadal tańszy niż średniej wielkości Santa Fe w konfiguracji przed-maksymalnej. Skąd wzięło się wtedy kolejne 600 000 (sześćset tysięcy, Karl!) jednostek konwencjonalnych?

Nowy Hyundai Tucson. Oszołomiony najpierw projektem, potem ceną

To chyba tyle salon chce dostać za nowość, biorąc pod uwagę jej rzadkość i rzadkość. Rzeczywiście, nawet na liście wyposażenia dodatkowego, na którym salon zwykle zarabia, są kreski. Cyna. Właśnie naliczyli 600 000 dodatkowych zysków.

W domu przestudiowałem ceny i trochę się uspokoiłem. Dobry samochód z dwulitrowym silnikiem (150 KM), napędem na cztery koła w przeciętnej konfiguracji kosztuje dwa miliony dwieście siedemdziesiąt tysięcy. Przy obecnych cenach jest tanio. Ale też nie tanie. Droższy niż KIA Sportage, ale biorąc pod uwagę nowość modelu, jest to uzasadnione. W przyszłym tygodniu wybieram się na jazdę próbną. Wiem, ten samochód jeździ tak fajnie, jak wygląda.

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów