Traktor przebrany za pickupa: Kandi szturmuje rynek amerykański z nowym modelem K32
Kandi America, amerykańska filia chińskiej firmy Kandi Technologies o skandalicznej reputacji, ogłosiła w Stanach Zjednoczonych sprzedaż ciężarówki elektrycznej K32, która jest certyfikowana jako sprzęt rolniczy i nie ma dostępu do dróg publicznych. Specyfikacje są doprawdy słabe, a cena gryzie: od 27 699 dolarów za wersję z rezerwą chodu poniżej 100 km!
Kandy wciąż zaskakuje: ta chińska firma, jak pamiętamy, weszła na rynek amerykański w sierpniu zeszłego roku z dwoma modelami – brzydkimi elektrycznymi sedanami o małej pojemności K23 i K27, a w listopadzie tego samego roku stała się bohaterem śledztwa przeprowadzonego przez Hindenburg Research. Amerykańska firma specjalizująca się w zarządzaniu inwestycjami, obrocie akcjami i kryminalistycznych badaniach finansowych. Analitycy z Hindenburg Research odkryli, że Kandy była wielokrotnie oskarżana o oszustwa i fikcyjną sprzedaż, a niewielu nabywców jej „pociągów elektrycznych” z przerażeniem wspomina ich obrzydliwą jakość.
Po publikacji Hindenburg Research, akcje Kandy na giełdzie Nasdaq spadły o połowę i nadal spadają do dziś, ale już nie tak szybko. Ile samochodów Kandi sprzedano w USA w pierwszych trzech kwartałach tego roku, nie wiadomo: brakuje ich w statystykach rynku amerykańskiego, lokalne media donoszą, że samochodów Kandi nie widziano na drogach. Kandi nie ma na krajowym chińskim rynku od 2019 r., ale od zeszłej jesieni sedany Kandi K27 były tutaj sprzedawane jako Lingbao Box w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2021 r., zgodnie z zasobem CarSalesBase, sprzedano 12 756 sztuk (Lingbao jest chiński start-up marki pojazdów elektrycznych Jemmell).
A w tym tygodniu Kandi America wydała komunikat prasowy, w którym przygotowuje się do wprowadzenia na rynek amerykański trzeciego modelu: pickupa K32 certyfikowanego jako UTV, czyli jako ciężarówka, czyli pojazd rolniczy, który nie mają dostępu do dróg publicznych. W rzeczywistości jest to elektryczny odpowiednik indyjskiego Mahindry Roxora, który, nawiasem mówiąc, właśnie wrócił na rynek amerykański i o którym w najbliższej przyszłości zrobimy osobną notatkę.
Kandi K32 przypomina trochę Forda Rangera z podwójną kabiną i ma porównywalne rozmiary: długość całkowita – 5436 mm, szerokość – 1869 mm, wysokość – 2083 mm, rozstaw osi – 3099 mm. Masa własna – 1855 kg, ładowność – tylko 575 kg.
Silnik samochodu tej wielkości jest oczywiście kruchy: strona internetowa Kandi America donosi, że K32 ma napęd na cztery koła i rozwija 21 kW (29 KM), podczas gdy nie jest jasne, ile silników elektrycznych ma K32, a także w rezultacie nie jest jasne, jaką taką mocą ma być cała elektrownia, czy tylko silnik elektryczny. Prędkość maksymalna 105 km/h.
Pojemność akumulatora zależy od wersji: dla Standard Base Range jest to 20,7 kWh, dla wersji Long Range jest to 50 kWh. Rezerwa mocy na jednym ładowaniu wynosi odpowiednio 96 i 241 km. Za wersję Standard Range chiński producent prosi o 27 699 USD (z wyłączeniem dotacji dla władz na zakup pojazdów elektrycznych), za wersję Long Range – 34 499 USD. Obie wersje są wyposażone w ABS, podwójne przednie poduszki powietrzne, 10-calowy system multimedialny z ekranem dotykowym i Bluetooth oraz kamerę cofania. Trochę… Na zdjęciach wszystkie Kandi K32 mają wyciągarkę zamontowaną w przednim zderzaku.
Dla porównania, powiedzmy, że Ford prosi o pełnowymiarową, w pełni elektryczną furgonetkę F-150 Lightning za 39 974 USD.
Amerykańscy odpowiednicy naprawdę nie rozumieją, co robi Kandy z produktem o podobnej cenie iz niecierpliwością czekają na informacje zwrotne od wczesnych chińskich właścicieli UTV o małej prędkości.













