HAVAL H9 I JEGO KONKURENCI!?
Moja osobista znajomość z tym producentem miała miejsce w 2016 roku i właśnie z H9. Wtedy nawet w pierwszej wersji benzynowej. To był mój drugi chiński samochód. Jednak różnice w stosunku do pierwszego są tak duże, że nie ma sensu ich nawet wymieniać.
Nie wiem, czy wtedy jako pierwszy pojechałem do Petersburga H9… nie sądzę. Ale zdecydowanie jeden z pierwszych. W każdym razie samochody tej marki były bardzo rzadkie na naszych drogach i nie widziałem ani jednego H9. Co więcej, jest to jeden z nielicznych aut, które wzbudziły autentyczne zainteresowanie wśród przechodniów, gdziekolwiek się udałem. Parkingi, myjnie, stacje benzynowe. Na jednej ze stacji benzynowych wydarzyła się nawet śmieszna historia. Młoda para w sporze o pochodzenie tego auta już przeszła na podniesione głosy, nie zwracając uwagi na mnie, który jest w pobliżu. A w ich wersjach nie było Chin. Niespodzianka na twarzach po rozwiązaniu tego – spór powinien był zostać sfotografowany. To byłby świetny mem.
Były pytania dotyczące tego H9, ale ogólnie byłem całkiem zadowolony z samochodu. Świetnie się bawiliśmy, a wszystkie moje wędkowanie podczas jazdy na H9 okazało się niezwykle produktywne. Co wprawdzie w żaden sposób nie charakteryzuje samochodu, ale dodaje pozytywnych emocji z podróży.
Oprócz szeregu kwestii technicznych, główne pytanie do reprezentacji marki, które miałem od samego początku: gdzie jest diesel? SUV z dużą ramą bez diesla? Po co nam taki samochód, jeśli nie przewozimy łodzi, skutera śnieżnego, quada itp.? Potem koledzy obiecali: niedługo wszystko będzie. I nie oszukiwali. Wkrótce pojawił się Diesel, a kilka lat później ponownie przyszedłem do dealera Haval, aby odebrać zaktualizowaną wersję H9 z tym silnikiem Diesla…
O kopiach i replikach.
Muszę powiedzieć, że temat kopiowania lub, jak nazywa się je również „replikami”, jest znacznie bardziej istotny w środowisku rybackim. Gdzie niektóre firmy i marki nie boją się szczerego kopiowania lub imitowania udanych modeli bardziej znanych marek. Dotyczy to głównie przynęt wędkarskich. Do takiego zjawiska można odnosić się na różne sposoby. Głosuj ostatecznie rubel.
W świecie motoryzacji nie ma wielu takich oczywistych imitacji. Ale maszyny i „zasłużone marki” też mają dość wspólnego. Wystarczy przypomnieć sobie „replikę” Mercedesa na BMW X6. Nawiasem mówiąc, projektant, który narysował linię Haval, to ten sam facet, który wymyślił X6. I ogólnie, kiedy ludzie mówią banałami: chiński samochód, to od razu zdradza ich „prawie piłkarskie” pochodzenie. Ponieważ 100% Chińczyków w aucie jest tylko sama marka i jej siedziba. Wszystkie komponenty i zespoły mają bardzo różne pochodzenie. Wróćmy jednak do „kopii”.
Głupotą byłoby zaprzeczyć podobieństwu do jednego z najpopularniejszych samochodów wśród wędkarzy – Toyoty LC Prado. Maszyny mają pewne różnice zewnętrzne, ale nadal konfiguracja i funkcje zewnętrzne są bardzo podobne.
Logiczne jest, że najbardziej porównuje się go z Prado. Ale oto haczyk. Jeśli umieścimy wspomniane już X6 i jego alter ego z Mercedesa, to samochody mają też pewne różnice wizualne. A fani każdej marki dorzucają tuzin „bardzo znaczących” różnic, które wyróżniają markę w smaku.
Jednak to porównanie będzie dość obiektywne. Status marki, status każdego samochodu jest w przybliżeniu taki sam. A osoba, która nie jest fanem jednego z nich (co właściwie jest rzadkością) może dokonać wyboru na podstawie pewnych danych technicznych.
W przypadku Prado i H9 trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której osoba rozważająca zakup Prado postanawia „trochę zaoszczędzić”. W momencie pisania tego tekstu koszt Haval H9 w tej konfiguracji wynosi około 2,6 miliona konwencjonalnych jednostek. Natomiast dla Prado z podobnym zestawem opcji będzie to co najmniej 4,6 mln. Oczywiście te auta nie są dla siebie konkurentami i porównywanie ich z pozycji „co jest lepsze” wygląda śmiesznie!
Nie rozważam używanych i nowych opcji ze względu na specyfikę zakupu maszyny do krzewów. Porównanie jest z natury niepoprawne. A także pomysł: lepiej klasa wyższa, ale „pusta”! Na przykład: wolałbym jeździć na „chrząstce”, ale wszyscy wokół widzą, że mój samochód jest fajny. Czy to nie idiotyzm? Jednak każdemu po swojemu!
Tak więc H9 w żadnym wypadku nie jest konkurentem dla Japończyków, pomimo ich zewnętrznych podobieństw. Niezależnie od tego, że technicznie nie może być gorzej. Nie mogę jednak powiedzieć na pewno. Czy to pod względem poczucia kontroli.
Jeśli jest ktoś, kto sprzeciwi się H9, to kolejny Japończyk z Mitsubishi – Pajero Sport. Koncepcyjnie mają też wiele wspólnego, mniej więcej w tej samej kategorii cenowej. Mam doświadczenie z tą maszyną. Jeździłem nim trochę ponad miesiąc. I mógłbym wyrazić swoją opinię, ale będzie to subiektywne i może nawet stronnicze. Dlatego niewiele pomoże w tym wyborze!
Główny problem takich porównań jest niezwykle prosty. Wyraziłem to od samego początku: stronniczy stosunek do chińskich samochodów. A jeśli ktoś jest zdeterminowany, aby kupić czystej krwi Japończyka, raczej nie spojrzy w kierunku „jakiś rodzaj Chin”. Niezależnie od „nadziewania” i kilku obiektywnych danych. Wiedziałem o tym wcześniej i otrzymałem potwierdzenie w komentarzach do artykułów o innych samochodach wyprodukowanych w Chinach.
Na szczęście dla mnie jestem wolny od tych wszystkich uprzedzeń. Jestem przeciwnikiem testów porównawczych i mogę sobie pozwolić na rozważenie absolutnie każdego samochodu. Koncentrując się tylko na dwóch parametrach: jego zamierzonym przeznaczeniu (jest to ramowy SUV lub miejski crossover) i kategorii cenowej („wysokość” tych wymagań, które można określić w oparciu o koszt samochodu).
Dlaczego nie akceptuję bezpośrednich porównań? Wszystko jest proste. Jeśli postawisz 5 samochodów o tej samej kategorii cenowej i przybliżonym przeznaczeniu (klasie), to pierwszą oceną, która w największym stopniu odetnie, jest stosunek (lojalność) do marki i postrzeganie wyglądu zewnętrznego samego samochodu. W naszym przypadku może to mieć przejaw: nie obchodzi mnie, jakie są „Chiny”, wolałbym jeździć „rasowym Japończykiem”.
Nie obchodzi mnie, jak jest szybki i znośny, jeśli samochód wygląda dla mnie brzydko i niezręcznie! Lub, jeśli uważam, że status jednej marki jest mniej ważny niż innej. Może się to wydawać śmieszne i absurdalne, ale znam nawet człowieka, który sprzedał swoje BMW (z czego był całkowicie zadowolony) po obejrzeniu mema, który mówił o seksualności właścicieli tej marki. Bez względu na to, co ktoś mówi, lojalność wobec marki i pochodzenie marki ma ogromne znaczenie. A chiński przemysł samochodowy będzie musiał dołożyć wszelkich starań, aby zmienić te nastroje przez długi czas!
Jazda H9.
Bardzo lubię jeździć i uważam, że jednym z najważniejszych parametrów jest to, jak się czujesz za kierownicą konkretnego auta. Jak się czujesz, jak wygodnie. Jak dobrze myślisz o tym samochodzie. Jej rozmiar, jej nastrój, jeśli wolisz. I w tym sensie H9 ma prawie 100% trafienia!
Khaveilianom udało się rozwiązać problem z pudełkiem, które w pierwszych wersjach było wyraźnie nudne. Auto, biorąc pod uwagę moc i małe gabaryty silnika, daleko mu do „dynamicznej” charakterystyki. Z pozycji właściciela jakiegoś Porsche Cayenne czy Audi Q7. Ale jeśli zrobisz „dopasowanie do wiatru” i pamiętasz, że w przeciwieństwie do tamtych, ten jest bardziej użytkowy i stworzony na nieco inne warunki.
Na autostradzie Haval pozwala poruszać się bez napięcia znacznie przekraczając wszystkie dopuszczalne granice. Aby nie prowokować niepotrzebnej krytyki, mogę tylko powiedzieć, że na pustej i płaskiej drodze podkręciłem H9 do tych wartości, w których jazdę wydaje się zupełnie nie do zaakceptowania. Innymi słowy, można go rozważać w przypadku podróży dalekobieżnych, na przykład do Europy, gdzie autostrady są na porządku dziennym. To prawda, należy pamiętać, że nie każde europejskie miasto jest zadowolone z samochodu z silnikiem Diesla.
Prędkości 130-140 – dają możliwość wyczuwalnego przyspieszenia, jeśli to konieczne. Co, biorąc pod uwagę moc i głośność, wcale nie jest złe.
Konfiguracja nadwozia, widoczność, duże, a przez to bardzo pouczające lusterka: zapewniają maksymalną kontrolę nad sytuacją. Podczas holowania łodzi na przyczepie są to bardzo ważne cechy.
Podróżowanie często wiąże się ze złą pogodą. Deszcz, wiatr, śnieg. Biorąc pod uwagę gabaryty, bardzo ważne jest, jak mocno samochód „staje na nogach”. Tutaj też nie mam żadnych pytań. Zwłaszcza, gdy masz do czynienia z rutyną. Albo przejeżdżające ciężarówki. Nie powiem, że Haval w ogóle na to nie reaguje, ale na pewno nie ma dyskomfortu.
Asysty pilota również zostały przetestowane i działają znakomicie. Ponadto cieszy zawartość informacyjna tablicy wyników i natywnie zrozumiałe ustawienia. Autko pozwala na ustawienie nie tylko prędkości tempomatu, ale również zachowanie dystansu przed jadącym autem. W tym automatyczne hamowanie, jeśli to konieczne. Wydawałoby się: cóż, co za bzdury, te opcje są już powszechne, na przykład wszechstronny aparat. Tak, ale jeśli mówimy o aucie wyższej klasy i innej kategorii cenowej. W tej niszy tylko niektóre crossovery są obdarzone takimi „bułeczkami”. A nawet wtedy nie wszystkie z nich działają całkiem wyraźnie.
Nawet w pierwszej wersji H9 zauważyłem, jak zmienia się „charakter” samochodu, gdy włączone są wszelkiego rodzaju tryby błotne i terenowe. W ustawieniach jest kilka takich kombinacji. Tutaj powinienem zauważyć, że w świecie nawet rasowych SUV-ów często zdarza się, że przejście selektora w „tryb terenowy” nie jest w żaden sposób odczuwalne na zachowaniu samego samochodu. Co włączyłeś? Tutaj czuć redystrybucję trakcji i zachowanie auta. Ogólnie rzecz biorąc, zaktualizowany Haval H9 stał się znacznie bardziej pewny siebie na brudnej i śliskiej drodze. Nie mam wątpliwości, że zakładając go na odpowiednie koła, można zajść dość daleko. Gdyby tylko traktor był gdzieś w pobliżu. Ale nawet na oponach drogowych z łatwością pokonywałem wszelkie przeszkody na drodze do miejsc, które chciałem odwiedzić. W jednym z miejsc, aby dotrzeć do upragnionego punktu, musiałem nawet pokonać mały rów, wykopane przez „troskliwych” obywateli. Podobno w celu ograniczenia przejazdu leśnymi drogami do miejsca wodowania łodzi. W tych samych warunkach samochód wymagał szczególnej zwrotności, co przy jego gabarytach mogło być trudnym zadaniem. Ale nie! „Manipulacja” biżuterią między drzewami, omijanie przeszkód nie sprawiała kłopotów. Haval jest dość zwrotny i potrafi zawrócić nawet na bardzo ograniczonej przestrzeni.
Pod względem zużycia paliwa. Nie można tego nazwać bardzo niskim. Średnio wynosi 10-12 l/100, w zależności od warunków. Cieszę się, że auto nie jest zbyt wrażliwe na zmiany prędkości. Mówiąc najprościej, jeśli jechałeś dokładnie 90-100 i nagle musisz przyspieszyć – komputer nie reaguje na te zmiany natychmiast. I ogólnie do 130-140 km / h zużycie osiąga tylko średnie wartości około 11 litrów. Ale jeśli jest szybciej… to jednak z mocy prawa jest to niemożliwe, a zatem nie ma o czym mówić.
Wreszcie światło. Moim zdaniem jest to również bardzo ważny parametr z pozycji miłośnika podróży i długich podróży. Nie może być za dużo światła. Światło z pewnością musi oświetlać nie tylko drogę przed samochodem, ale także krawężnik. Biorąc pod uwagę zamiłowanie dzikich zwierząt do przechodzenia nocą przez ulicę. Tym razem powiem krótko – solidny offset!
H9 oczami wędkarza!
Zgodnie z moimi odczuciami i wrażeniami z jazdy tym samochodem, pomyślałem, że Haval H9 można śmiało nazwać jedną z najlepszych opcji dla samochodu wędkarza. Zwłaszcza w tym przedziale cenowym.
Samochód jest obiektywnie całkiem ładny i na pewno nie brzydki. Główne zarzuty wobec Havala to tylko to, że są to Chiny, co oznacza rząd „a priori”… zły! Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie powiedziałby, że jest brzydki. Mimo to jest to prawie kopia ulubionego Prado.
Konfiguracja i objętość bagażnika, przestrzeń wewnętrzna. Komfort sterowania, przegląd. Wszystkie te epitety, które można było usłyszeć o Prado, są tutaj istotne w tej samej objętości i ilości. Zdolność samochodu nie tylko do przedzierania się przez wyboje, ale także do ciągnięcia wózka z łodzią, jest główną przewagą nad crossoverami czysto drogowymi.
Pytania dotyczą jedynie pochodzenia marki. uprzedzony stosunek do niego. Cóż, tutaj… co powiedzieć. Nie znaczy nie. Niezawodność. Parametr, bez którego hejterzy chińskiego przemysłu motoryzacyjnego bezkrytycznie obwiniają każdego, kto ma pozwolenie na pobyt w Państwie Środka. Tutaj powiem, co następuje. Nie mam obiektywnych danych. Pojawiają się tylko z czasem. Niektóre jednorazowe historie można znaleźć w odniesieniu do każdego samochodu. A warto kopać głębiej, bo okazuje się, że nie wszystko jest takie proste. Oczywiście te kilka miesięcy, w których jeździłem tym autem, nie wystarczy, aby określić jego prawdziwe zasoby motoryczne. Nie można twierdzić, że samochód jest niezawodny i mocny. Ale nie można też powiedzieć czegoś przeciwnego! I choć ten samochód jest świeży, wzbudza we mnie niezwykle pozytywne emocje!
Zdjęcie autora z YouTube.com/ItodorTV (c)











