Nowy Aston Martin V12 Vantage: najnowszy model z 12 cylindrami
Ogólnie rzecz biorąc, z punktu widzenia tradycji „prawidłowy Aston Martin" powinien mieć silnik V8. Ale w najbardziej prestiżowych i najdroższych modelach firma od 2001 roku używa silników V12 własnej konstrukcji. Niestety era takich samochodów dobiega końca, a wprowadzony dzisiaj Aston Martin V12 Vantage jest pozycjonowany jako najnowszy elektryczny model V12.
To ekstremalna wersja dotychczasowego „junior” modelu Vantage, który w podstawowej wersji wyposażony jest w silnik biturbo AMG V8. Podobna modyfikacja znajdowała się w gamie poprzedniej generacji, ale wtedy kupujący mogli wybierać między wolnossącym V8 i V12. Nowy Aston Martin V12 Vantage jest napędzany przez opracowany przez nas silnik 5.2 twin-turbo, podobnie jak poprzednie modele DB11 i DBS.
W przypadku coupe Aston Martin V12 Vantage ten silnik jest dostrojony, aby dostarczać 700 KM i 753 Nm, chociaż nie jest to limit, a model DBS ma jeszcze wyższe wartości. Najważniejsze, że cechy ośmiocylindrowego modelu Vantage (510 KM, 685 Nm) wyraźnie się pokrywają. Zrekonfigurowano ośmiobiegową „automatykę” ZF, zainstalowano samoblokujący mechanizm różnicowy i dokonano ponownej kalibracji przekładni kierowniczej.
Nadwozie przeszło znaczącą zmianę stylizacji: przednie błotniki, zderzak, maska i progi drzwi wykonano z włókna węglowego, tylny zderzak z lekkiego kompozytu. Dodatkowe przednie i tylne wzmacniacze wraz z „rozciągnięciem” między tylnymi kolumnami zawieszenia pozwoliły zwiększyć sztywność nadwozia o 8%. Aby schłodzić duży silnik, obszar przedniego wlotu powietrza został zwiększony o 25%. Nowy aerodynamiczny zestaw nadwozia generuje siłę docisku równą 204 kg (przy maksymalnej prędkości). Przy zamówieniu można jednak wybrać spojler tylny.
Rozstaw kół zwiększono o 40 mm, zaktualizowano adaptacyjne zawieszenie: sprężyny są sztywniejsze o 50% z przodu i 40% z tyłu. Przedni stabilizator jest teraz o 5% sztywniejszy, natomiast tylny, przeciwnie, stał się o 40% bardziej elastyczny. Już „w bazie” Aston Martin V12 Vantage ma hamulce węglowo-ceramiczne, które są o 23 kg lżejsze od stalowych. Oś przednia ma tarcze 410 mm i mechanizmy sześciotłokowe, natomiast oś tylna ma tarcze 360 mm i mechanizmy czterotłokowe.
Wreszcie, V12 coupe ma kompaktowy akumulator 12 V i lekki układ wydechowy (o 7,2 kg mniej niż w standardzie). Ale nawet przy wszystkich powyższych parametrach supersamochód okazał się ciężki: masa własna wynosi 1795 kg w porównaniu z 1685 kg dla podstawowego coupe z silnikiem V8. Nic dziwnego, że przyrost dynamiki jest ledwo zauważalny: czas przyspieszania do „setek” wynosi 3,5 s zamiast 3,6 s, a prędkość maksymalna to 322 km/h wobec 314 km/h.
Jednak stan silnika V12 w tym przypadku jest ważniejszy niż jakakolwiek liczba. Nic dziwnego, że cała seria 333 Aston Martin V12 Vantages została wyprzedana wkrótce po ogłoszeniu jej w grudniu ubiegłego roku. Dostawy maszyn do klienta rozpoczną się w II kwartale br.
W zasadzie nie będzie nowych 12-cylindrowych Astonów, ale nie oznacza to zakończenia produkcji dotychczasowych modeli DB11 i DBS. Dyrektor generalny Aston Martin, Tobias Moers, wyjaśnił niedawno, że samochody z silnikiem V12 będą produkowane tak długo, jak pozwolą na to warunki ekonomiczne. Oczekuje się nawet modernizacji na dużą skalę. Wprowadzenie normy Euro 7 wstępnie zaplanowano na 2025 r., a ten rok prawdopodobnie będzie ostatnim dla silnika Aston V12.






